Eden Strona Główna



Poprzedni temat «» Następny temat
Morsmordre
Autor Wiadomość
sorensis



gram na
Berrylane

o sobie
Gdy cię nie widzę, nie wzdycham


Wysłany: 2015-08-15, 19:18   

Ja bym chciał tylko poprosić shadow, żeby mnie nie kastrowała w swoich postach, bo to jednak boli :cry:

Poza tym piszesz, że
Cytat:
a w międzyczasie zaakceptowane zostają karty dodane przez kilkudziesięcioma minutami. Po chwili okazuje się, że to bliskie znajome adminek, które otrzymują pierwszeństwo bo... tak?


Zadałem sobie trud i przejrzałem zaakceptowane w ostatnich tygodniach karty czarodziejów i nie znalazłem takiej, w której czas między dodaniem KP a akceptacją wynosiłby kilkanaście/kilkadziesiąt minut. Czy byłabyś tak uprzejma i wskazała, o które karty chodzi, skoro już poruszyłaś kwestię kolesiostwa?
[Profil]
 
   Podziel się na:  
Yenna



gram na
nerwach zazdrosnych pbf'owców

o sobie
w wolnym czasie irytuję ludzi zawartością swojego profilu i stanowię inspirację dla pseudohejterów xd


Wysłany: 2015-08-16, 00:17   

Pozwolę sobie się wtrącić!
Chciałam jedynie przypomnieć, że to jest subforum z ocenami forów okiem graczy. Każdy administrator, który zakłada daną reklamę godzi się z tym, że przyjść może zarówno fala krytyki, jak i pozytywnych opinii. Myślę, że warto również zaznaczyć, że ile ludzi tyle charakterów i każdy będzie miał zupełnie inne zdanie. Shadow przedstawiając swój punkt widzenia uzyskała odpowiedź od administratora, od samej zaangażowanej w akcję i wystarczy. Przeanalizowawszy posty nie zauważyłam, aby ktokolwiek tu został obrażony, a widzę, że opinia nieco nacechowana negatywnie została odebrana jak atak. To trochę niewłaściwe. Nie chciałabym nikogo personalnie upominać, ale weźcie pod uwagę, że ktoś, kto przychodzi tutaj czytać posty liczy na opinie na temat forum, a nie cztery strony tłumaczenia sobie dlaczego osoba, która napisała "co jest źle" nie ma racji.
Mam nadzieję, że zrozumieliście przekaz i nieco stonujecie. Spokojnie żabcie, nikt nikomu tutaj nie zasztyletował smerfa!
[Profil]
  [prezentacja]
   Podziel się na:  
Maea



Wysłany: 2015-08-17, 16:47   

Wow. Jestem zdziwiona. Ja, jako osoba, która absolutnie nie miała styczności wcześniejszej z żadną osobą oprócz Kamą (z którą grałam na jednym pbf'ie w zeszłym roku), to... kurcze, zarejestrowałam się 6 dni temu, a już po 2-3 na cb czułam się jak jedna "z nich". Także to może problem w tym, by się nie obrażać, bo nie jest się w centrum zainteresowania (to forum ma tyle graczy, że ciężko, by się było!), tylko dać sobie i innym czas na poznanie się?

Mi się bardzo podoba dopracowanie forum, jest szeroko opisane, widać włożoną w pracę. Jak już zaznaczałam, nie podoba mi się system kostek, który daje zbyt dużo przewagi przypadkowi i szczęściu (bo nawet, jeśli uzyskałam odpowiedź, że ta statystyka jest ważna i że osoby, które się rozwijają są nagradzane i mają większe szanse (a wg mnie powinny nie być rzucone na łut szczęścia, ale faktycznie na ciężką pracę i ta różnica 50:100 powinna być odwrócona - aktualnie dla mnie nie jest to zbyt szczęśliwa formuła), to gdy maks. wartość statystyki to 50, a kostka ma wartość 100, to... nie, ciągle szczęście jest na propsie). No ale to tyle, co mi się nie podoba - ale tak sobie dziewczyny umyśliły, więc tak jest. Może się przekonam do tego systemu.

I ludzie są mili, admini też, fakt, że aktualnie można zobaczyć, który admin sprawdza które karty jest wg mnie bardzo na plus też :3
[Profil]
   
   Podziel się na:  
MuchywNosie



gram na
zwłokę. Petersburgu i morsie


Wysłany: 2015-08-18, 14:06   

Jestem na morsie od jego otworzenia. Ponieważ od samego początku byłam nim zachwycona postanowiłam jeszcze trochę poczekać z wydaniem opinii, a nuż widelec jakiś zbuk wpadnie mi w oko? Ale nie, nie wpadł. Jeszcze ^^
No to po kolei, lecimy,
Zacznę może od tego co jest widoczne na wstępie, a mianowicie od wyglądu forum. Mnie zwalił on z nóg, ot tak po prostu. Jestem pod naprawdę dużym wrażeniem, dziewczyny.
Mechanika jest czymś co zazwyczaj wywołuje u mnie ciarki na plecach, ale o dziwo udało mi się ją ogarnąć bez większych problemów, czyli jest to znak, że nawet największa lama sobie z tym poradzi. Dużo było głosów, że system kostek średnio się użytkownikom podoba, bo wiele zależy od przypadku. Dla mnie jest to obojętne, bo rzadko tego używam, więc się nie wypowiadam pod tym względem.
Opisy. To jest coś nad czym do tej pory ocham i acham. Nie dość, że bardzo starannie wykonane to i czyta się je po prostu przyjemnie, a nie jak za karę. Najbardziej podoba mi się temat z opisami rodów, wracałam do niego nie raz, nie dwa.
Administracja pomocna, miła. Zawsze chętnie (albo przynajmniej dobrze udają) odpowiedzą na zadane pytania, doradzą i nie zjedzą na śniadanie. Nie odczuwam nerwowej czkawki kiedy muszę się do którejś z dziewczyn zgłosić z jakimś problemem. Dodatkowo starają się jak mogą żeby to wszystko prężnie działało (Cezik :lol: ). Zapomniałabym - mistrz gry także działa, nie jest jedynie legendą, jak na niektórych forach.
Użytkownicy też nie są najgorsi. <aaaa> Wiadomo tyle jest charakterów, ile jest ludzi na świecie. Atmosferę uważam za bardzo dobrą, aż chce się rano logować i mówić wszystkim "cześć". Widziałam zarzut, że są problemy z kółkami wzajemnej adoracji na czacie. No cóż, tak to już jest na dużych forach, że ludzie na raz rozmawiają na różne tematy, a przez to czasami trudno się odnaleźć. Ale wystarczą chociaż minimalne chęci żeby swobodnie dołączyć do rozmowy. Dajmy się sobie nawzajem poznać, a wszystko się ładnie ze sobą dotrze.
Hm, co jeszcze? Może poziom postów. Każdy znajdzie tu coś dla siebie. Zarówno średniej długości dynamiczne posty, jak i elaboraty, przy których postronnym czytelnikom puchną mózgi. Szczerze polecam.
Na razie nic więcej nie przychodzi mi do głowy... Jak coś wpadnie i zabrzęczy to dam znać.
[Profil]
    [prezentacja] [warsztat graficzny]
   Podziel się na:  
paradise circus



gram na
nerwach

o sobie
knuciem


Wysłany: 2015-08-19, 12:49   

noszę tytuł najbardziej natrętnego i krytykanckiego usera galaktyki, więc postanowiłam brutalnie rozprawić się z forum morsmordre. tak dla zachowania pozycji w hejterskim półświatku i ostrzeżenia niewinnych przed tym siedliskiem zła i rozpusty.



wizualnie - na początku: łał. potem, długo-długo-długo - także łał. ukochane forumpolish, działające bez zarzutu, z kostkami, pozwalające na wiele ciekawych fiku-miku-udogodnień. wygląd mroczny, niepokojący. teraz ta przytłaczająca ciemność, zwłaszcza w okresie słońca jarzącego 24/7 na monitor, nieco denerwuje moje oczy, ale klimat pozostaje zachowany stuprocentowo. już widzę siebie jesienią, pod kocem, z herbatą w ręku, zasiadającą do pisania fabuł w tym nocnym, nieco jeszcze zakurzonym powojennie uniwersum. oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie miała małych problemów technicznych - zwłaszcza kiedy wchodzę na forum mobilnie - ale tylko ja mam takiego pecha, innym wszystko śmiga. #błądstatystyczny 5/5

administracja - rzadko kiedy udaje mi się polubić administrację (z wzajemnością zapewne), ale jeśli już ten cud się dzieje, to naprawdę dobry znak. pomimo okresu wakacyjnego mam wrażenie, że dziewczęta są ciągle na forum w jakimś tajemnym systemie rotacyjnym. ocenię Administrację jako grupę: z perspektywy użytkownika wszystkie pracują jak mróweczki, doradzają, odpowiadają, mając nawet czas na niezobowiązujące (albo i zobowiązujące!) pogawędki na czatboksie. zero nadętości czy wymądrzania się. na akceptację Karty Postaci faktycznie trochę się czeka, ale halo! w trybie akceptacji większości forów Admini tylko wklejają śmiesznego gifa z przeklejonym tekścikiem witajnaforumitaknieprzeczytałamkartyhaha. na Morsie Karty są dokładnie czytane, statystyki sprawdzane; od razu milej przychodzi się na forum, gdzie Administracja zna twoją postać, skomentuje jej charakter, historię. nie jest się anonimowym userem, wzbogacającym tylko licznik użytkowników na forum. a że Karty na Morsmordre są świetne, wyczerpujące i ciekawe, a także ciągle przybywa nowych czarodziei, to czas oczekiwania na akceptację wzrasta, chociaż naprawdę nie jest to zatrważająca ilość godzin. uwagi do Karty są przesyłane na PW - brawa!, nikt nie powinien czuć się piętnowany - i są przekazywane w profesjonalny, szczery, konkretny sposób. ja także takie uwagi dostałam i nie były one upierdliwymi marudzeniami a faktycznie nieco temperowały postać do pasujących realiów i historii. konstruktywną krytykę kocham najmocniej, chyba tak, jak Administracja, bo wszystkie wątpliwości czy sugestie użytkowników są rozpatrywane i w uzasadnionych przypadkach wprowadzane na forum (kolejne brawa za woreczki ze skóry wsiąkiewki i listę z kolejką do sprawdzania Kart). podsumowując: Admini mili (chociaż ze szczyptą sarkazmu, milion serc), obecni, uważni; strażnicy fabuły ale i dobrzy kompani do rozmowy. jeszcze nie poznałam perfekcyjnie wszystkich przedstawicieli władzy i przed pewnymi osobami ciągle czuję obywatelski respekt, ale myślę, że cała drużyna zasługuje na pełne 5/5 troszkę tak też na zachętę, bo administracje poznaje się najlepiej w kryzysie, wiadomo! ale jasno-to-widzę

statystyki - nienawidzę statystyk. na samą myśl, że jakiś niepozorny punkcik może decydować o tym, co uda się zrobić mojej postaci, a co będzie skazane na okropną porażkę, dostaję drgawek. o liczeniu punktów do umiejętności nie wspominając. nieco przeraziła mnie rozpiska mechaniki, ale po wczytaniu się w nią wszystko nagle okazało się dość łatwe i rozsądne. w razie problemów na czacie stale zasiada grono świętych od spraw beznadziejnych, odpowiadających na wszystkie pytania osób niepełnosprytnych (jak ja). mogę przyczepić się trochę jedynie - tak jak ktoś powyżej - do tej losowości kostek. z jednej strony wielki smutek, że szczęście wciąż odgrywa największą rolę i że nawet mając maksymalny poziom umiejętności zaklęcie może się nie powieść, ale patrząc ze strony drugiej: to ubogaca rozrywkę, wprowadza brutalną, rzeczywistą sprawiedliwość losu i niweluje pojedynki samych Królów Magii. także rozumiem zamysł Administratorek, nie zacznę strajku głodowego z powodu używania kostek, a wręcz mogę postawić im kolejkę Ognistej. 5/5

punkty - z punktami, zdobywanymi w grze, sprawa ma się odrobinę inaczej ;>. w tej chwili uzbieranie punkcików na punkt statystyki wydaje się być ciułaniem ziarenek piasku na budowlę wielkiego parawanu na plaży. albo no, coś w tym dramatycznym guście. o wykupieniu zaklęć ochronnych czy umiejętności nie wspominając, to już rzeczy przeznaczone dla bóstw. egoistycznie mogłabym pomarudzić o zmniejszenie cen w sklepiku Mistrza Gry (tyle świetnych przedmiotów do kupienia!), ale znów włącza mi się racjonalna strona. najaktywniejsi na pewno będą mogli pozwolić sobie (z czasem. długim czasem? : x to pod rozwagę Administracji, rzecz jasna) na wykupienie wszystkich cudów a w chwili obecnej taki poziom 'uzbrojenia' postaci jest wystarczający. mnie poziom cen nie zniechęca a naprawdę motywuje - po zdobyciu Jedwabnej Opończy Centaurów i Feniksa będę mogła z dumą powiedzieć, że mój trud ukończon. 3,5/5

atmosfera - pierwsze dni na Morsie były ciężkie, przyznaję! miałam wrażenie, że jestem jedyną duszyczką, która nikogo tutaj nie zna. grupki od razu się ujawniły i radośnie odkrywały swoje powiązania i ustalone dużo wcześniej relacje, co niezbyt zachęcająco wyglądało w oczach samotnej szarej myszki (smutny autobus bardzo-bardzo). na szczęście jednak nie jestem osobą, która zniechęca się do pisania z powodu braku znajomych. postanowiłam po prostu pisać i... wystarczył tydzień, bym wkręciła się w całkowicie obce towarzystwo krewnych i znajomych królika. ludzie są naprawdę w porządku (nie będę wam słodzić, no, to brutalna analiza : |) i jak na taką ilość użytkowników to naprawdę znikomy procent nie trafił w moje upodobania. zadziwiające. wszyscy chętni i do tańca i do różańca, chociaż i tak wygrywa skłonność do dram wszelkiego rodzaju. na Morsie zaczynam czuć się naprawdę dobrze i oby te peanut butter vibes przetrwały jak najdłużej. 5/5

czatboks - poczekalnia do lekarza, kolejka w sklepie mięsnym, parada równości i marsz wyzwolenia konopi w jednym. trochę chaosu, całkowicie rozumiem ewentualne problemy z wbiciem się w rozmowę, bo z perspektywy przypadkowego przechodnia czasem ciężko połapać się w poruszanej problematyce. szczęśliwie, jest to tylko pierwsze, złudne wrażenie. każdy, kto pojawi się na czacie jest witany i wciągany do towarzystwa. oczywiście nie na siłę, ale przy minimum zaangażowania można już po krótkiej chwili czuć się u siebie. czat ma jednak jedną, wielką wadę, mianowicie: w podstawowej wersji nie widać, kto jest dostępny a kto nie i zadziwiającym trafem zawsze w chwili, w której obgaduję okropną administrację, ktoś* CZEŚĆ KAMA, na czacie się pojawia : |. poziom wyrównują jednak odpowiednio sarkastyczne emotki, chociaż oficjalnie wnoszę prośbę o umieszczenie miniaturki HAHAHWSPANIALE. Admini czuwają nad bezpieczeństwem okulistycznym i nie pozwalają na hasające kolory. nic dodać, nic ująć, to trzeba przeżyć (albo i nie). obecność na czatboksie nie determinuje jednak ani relacji ani fabuły: nawet wielcy-nieobecni na krzykpudle prowadzą świetne wątki i posiadają szalone powiązania. na Morsie znajdzie się więc miejsce i dla ekstrawertyków i dla osób introwertycznych (jak ja). 5/5

fabuła - w sumie mogłabym napisać tylko 10/5. doskonałe opisy, dopracowana fabuła, wszystkie szczegóły dopieszczone do perfekcji. mnóstwo smaczków, wzbogacających rozgrywkę i pozwalających naprawdę wczuć się w tamte lata, w tamten powojenny, mroczny okres, posiadający jednak swoje jaśniejsze strony. autorskie zaklęcia, eliksiry, dokładne wprowadzenie w magiczny Londyn, w Ministerstwa, w całe to uniwersum, które zawsze chciałam poznać. widać, że Administracja włożyła naprawdę dużo pracy w przygotowanie przewodnika po realiach. aplauz na stojąco (i gdzie ta moja brutalność :c). brawa także dla współtowarzyszy morsmordrowej wędrówki, bo i karty i posty są - w większości przypadków - świetne. posty różnych długości, te smutne, te wesołe, te z rozbrajającą akcją (kostki, milion serc2). aż chce się grać i chce się dramić. jedynym minusem może być aktywność MG, który czasem odrobinę przysypia, ale są to jakieś drobne, jednorazowe potknięcia.

co mogę wytknąć?
- częściej uzupełniany pasek boczny; np. nie widziałam tam podwórkowego meczu Quidditcha ostatnio,
- wręczcie Cezaremu L medal najszybszego odpisywacza na świecie,
- więcej szybkich iwentów (to mój stały postulat, znacie mnie, w sumie poruszam go tak przyszłościowo, bo dopiero się rozkręcamy! : 3),
- czekammocnonazakonfeniksawiecie?,
- trwajcie tak długo-długo, w porządku? mój wewnętrzny radar wieszczy Morsmordre długowieczność, ale o to też trzeba dbać, więc przetrwajMY pierwszy kryzys likeaboss. chociaż się na niego na razie nie zapowiada.

accio ban :<
_________________
[Profil]
  [prezentacja] [warsztat graficzny]
   Podziel się na:  
Frightening



gram na
morsmordre

o sobie
grafiką, maybe


Wysłany: 2015-08-23, 03:59   

powiem tak - ocenę tę piszę pod wpływem chwili o nieprzyzwoitej godzinie głównie dlatego, że wydarzenia na morsmordre wytrąciły mnie z równowagi snu oraz dziennej egzystencji i nie mam pojęcia, czy mam się śmiać, czy płakać gorzkimi łzami
na morsie jestem od samego początku, z podejrzanych źrodeł wiedziałam o forum z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem i już od tego momentu w ciemno przygotowywałam postać, aby była jak najbardziej dopracowana - i słusznie, bo z perspektywy dłuższego (stosunkowo) pobytu na forum mogę powiedzieć, że wiele postaci jest naprawdę świetnych. i mówię to jako stereotypowy hejter stereotypów, który narzeka całe życie, że wszystkie postacie są takie same.
widzę, że dużo osób podważa sens istniejącej mechaniki - mnie też ona uwierała, długo doszukiwałam się w niej sensu i modliłam się w duszy, aby się zmieniła; dopiero po rozmowie z jedną z adminek (ave cezah) doszłam do wniosku, że właśnie w tym braku sensu jest sens. kiedy wszystkie postacie byłyby wykokszone, pojedynki nie miałyby większego sensu - ktoś rzuciłby zaklęciem, ale wiadomo, że przeciwnikowi udałoby się protego i tak w kółko, można umrzeć z nudów, a za dwa miesiące walki wyglądałyby dokładnie w ten sposób. a przy tej mechanice - zgadzam się, nieidealnej, ale całkiem kochanej - okazało się, że podczas walki z moją postacią przeciwnik kierowany przez MG wysadził się w powietrze rzucając czar obronny, a moja postać aurora, chcąc go rozbroić, dokonała przypadkowego aktu samozapłonu <3 (w tym momencie już wszyscy wiedzą, kim jestem na forum, cześć, to ja, i tak nigdy nie byłam incognito)
jeśli chodzi o adminki - kochane istotki, na czacie udzielam się tak pół na pół, ale często widuję je plotkujące z userami, za każdym razem, jak wysyłam którejś męczące tyłek pw, to otrzymuję szybką odpowiedź, stokrotki, słoneczko, szczeniaczki i jednorożce. ale ja wiem, że one tylko knują i dobrze udają, a tak naprawdę są pomiotami szatana!
jeśli chodzi o userów, to jak zawsze - z częścią (czytaj: większością) miałam okazję choć chwilkę porozmawiać, nigdy nie jest tak, że każdy każdego polubi, ale poznałam tutaj naprawdę fajnych, kochanych ludzi i na użytkowników nie mogę (niestety, bo lubię to robić) narzekać.
posty - są różne, długie, krótsze, prostsze, bardziej wymyślne, pełne bzdurnych metafor wyssanych z palca koło trzeciej nad ranem po trzydziestogodzinnym staniu na nogach (tak, o mnie tu mowa); do wyboru, do koloru, każdy znajdzie to, co lubi.
a teraz dochodzimy do MG! *zaciera rączki* osobiście rozegrałam jedną grę z MG, jestem w trakcie drugiej, śledzę losy i rozgrywki innych i jeśli coś mogę o nich powiedzieć, to to, że są okrutnie nieprzewidywalne. jak już mówiłam, w pierwszym pojedynku wszyscy wybuchali i tylko dzięki przypadkowi udało mi się wyjść z walki dwóch seryjnych morderców kontra ja (serio, mam wrażenie, że MG chętnie skróciłby mnie o głowę, ech ech), na stypie z fontanny wychodzą macki, a ja właśnie padłam ofiarą morderczej skarpetki, która chyba mnie zjadła - nie wiem, znajduję się aktualnie w nicości i też chciałabym zrozumieć, co się, kurczę, dzieje - i drżę o swoje życie. i właśnie to zmusiło mnie do napisania tej oceny. to prawda, MG czasem przysypia i nie reaguje, gdy ktoś nie przestrzega regulaminowego czasu odpisywania na posty, ale w obliczu skarpetek wysyłających w nicość i czarodziejów bez różdżek tańczących w fontannie, by odwrócić uwagę bliżej nieokreślonego stwora można przymknąć na to oko. mogłabym ponarzekać, że póki co event oprócz ogólnego zamieszania nie wnosi nic twórczego do fabuły, ale skarpetka na mojej lewej stopie podpowiada mi cichutkim głosem, że wkrótce to się zmieni, a wielka akcja w końcu ruszy.
nie wiem, co jeszcze powiedzieć, naczelny hejter frightening poleca i obiecuję, że jeśli tylko na forum stanie się coś, co nie będzie mi się podobać, to zacznę głośno narzekać. a jeśli ktoś dotarł do tego momentu oceny to twórzcie Weasley'ów! jesteśmy rudzi, nie mamy dusz i oferujemy ciasteczka. a ja jestem królem skarpetek, więc oferuję też je.

ps: wybaczcie nieprzyzwoite natężenie ewentualnych błędów na metr kwadratowy, piszę z telefonu. i posty na morsie też piszę na telefonie. widzicie, jak poświęcam się dla tego forum?
_________________
    if you must mourn, my love
    mourn with the moon and the stars up above
[Profil] [WWW]
    [prezentacja] [warsztat graficzny]
   Podziel się na:  
Diana



gram na
Morsach

o sobie
-


Wysłany: 2015-09-17, 12:49   

Ja na Morsach gram od samego rozpoczęcia, powiedziała mi o nim koleżanka, która od razu nie mogła dołączyć, więc również byłam jedną samą myszką, która właściwie nie znała nikogo. Jak się potem okazało, jest trochę osób, z którymi grałam na innych forach, więc łatwo tu znaleźć samych znajomych. Przede wszystkim super jest wygląd morsa. Mówi się, że nie powinno oceniać się książki po okładce, ale dobrze wiemy, że to wygląd w forum przyciąga nas do niego przede wszystkim. Tak więc szata graficzna jest bardzo na plus. Tematyka i realia są po prostu super, nie jest to zwykłe oklepane forum o czasach Harry'ego, jego ojca czy następnego pokolenia. To już się znudziło. U nas jeszcze nie ma jako takiego Voldemorta, Dumbledore nie żyje, ostatnio był pogrzeb Slughorna. Niby na podstawie HP, a jednak zupełnie inaczej. I mamy pole do popisu, bo cała historia może pójść inaczej. Jak jestem fanką kanonu, tak tutaj jakoś nie specjalnie mi to przeszkadza.
Jeśli chodzi o ludzi, to fakt, są grupki. Są osoby, które potrafią gadać tylko ze sobą i czasami trudno jest się wbić. Nie raz mi się zdarzyło, że piszę hej, a mój głos poszedł się... kochać, bo zniknął w natłoku innych wiadomości. Ale po co się obrażać? Lepiej jeszcze raz napisać hej, milion serduszek i wtedy już cię wszyscy widzą. Jak temat cię zainteresuje, to się włączysz, jak nie, to zaczniesz z kimś nowy albo poczekasz aż skończą i jest ok. W ciągu dnia jest spoko, mało ludzi, czat nie leci jak szalony i można nadążyć, wieczorami jest trudniej, w dodatku jak skupiasz się też na innych rzeczach.
Administrację polubiłam, nie spotkało mnie nic nie miłego. Oczywiście wkurzam się jak wytykają mi błędy w karcie, a ja uważam, że no przecież jest genialna xD No ale co poradzić? Administracja taka jest, albo poprawisz albo może lepiej zrezygnuj z kolejnej postaci ;P Mi się jakoś udało przebrnąć przez ten etap, mam trzy i tworzy się czwarta, super charakterystyczne postacie, które należą do każdej grupy społecznej i jest fajnie :)
Podoba mi się opcja duchów i dzieci, miło jest mieć swojego tatę na forum i marudzić mu na chacie, że się chce cukierka.
Hmm... Na pewno znajdzie się coś do zarzucenia, coś co niektórych może zniechęcać, ale to tylko gra i nie wymagajmy bóg wie czego. Mi się tu siedzi dobrze, przyszłam się tu bawić i jakoś nie mam problemu ze złapaniem kontaktu ze wszystkim. jest tyle ludzi i nie za każdym się przepada w 100%, ale jak się będzie żyło ze sobą w zgodzie to i gra będzie przyjemniejsza :D
[Profil] [WWW]
    [prezentacja] [warsztat graficzny]
   Podziel się na:  
Asharell



gram na
morsach

o sobie
opiekuję się roślinami, ale umierają mi, bo robię to gorzej niż matula

już od rana na komputerze siedzi


Wysłany: 2015-10-24, 20:18   

Ja też wpadnę skomentować, a co. Nie wiem, ile siedzę już na morsach (miesiąc, dwa, trzy?), ale to najlepsze forum, na jakim grałam od bardzo, ale to bardzo długiego czasu. Siedzę na pbfach od niemal 10 lat (miałam 4-letnią przerwę na prywatne forum), ale jeszcze dotąd nie poczułam w sobie chęci zagrania na jakimś potterowskim, więc jeśli miałam już zacząć grać na którymś, to potrzebowałam solidnych argumentów. Mors rzucił we mnie swoimi i jestem pod ogromnym wrażeniem!
Po pierwsze: grafika. Nie jest skomplikowana, piękna w swojej prostocie. Może odrobinę za ciemna i kontrastująca z niektórymi avatarami (np. moim :| ), ale wciąż da się ją lubić! Kolorystyka i styl wykonania przypadły mi do gustu i nie zepsuły tego najważniejszego, pierwszego wrażenia.
Po drugie: cała reszta. Chyba nie umiem wypunktowywać swojej wypowiedzi.
Na początku miałam problem z przeczytaniem wszystkich potrzebnych tekstów, ale to raczej z powodu mojego lenistwa. Przyjemnie są napisane, językiem zrozumiałym :D. Jeśli jednak czegoś się nie zrozumie, z powodzeniem można wypytać o to ludzi na chatboxie! Sama miałam opory przed tym, ale wystarczy się przywitać, a już ci spamują serduszkami! Administracja też jest otwarta na wszelkie pytania, wielokrotnie słałam do nich pw z wszelakiego rodzaju pytaniami i chociaż wydawały mi się one czasami banalne, to dostawałam za każdym razem wyrozumiałą odpowiedź :3. Takiemu człowieczkowi jak ja, który przez cztery lata na forum rozmawiał tylko z jednym osobnikiem na forum, trochę trudno się wbić w zupełnie nowe towarzystwo, ale kiedy wychodzą mu naprzeciw tak mili i przyjaźnie nastawieni ludzie, to wszelkie bariery znikają. Może nadal czuję się w tyle i czasami nie ogarniam, no ale serio, wystarczy poprosić o radę albo rzucić pytaniem, to daję sobie rękę uciąć, że znajdzie się ktoś chętny, żeby pomóc!
Rozgrywki z MG wydają mi się całkiem nieźle zaplanowane! Nie ukrywajmy - tu chodzi o pomysły. Jeśli MG będzie miał świetny pomysł na wątek, to będzie grało się przyjemnie, jeśli nie, no to wiadomo, ból i rozpacz. Ja na razie na ich pomysły narzekać nie mogę, ba, jestem tu w stanie obsypać je za nie złotem, bo są serio ciekawe! A kostki? Z jednej strony daje to sporo rozrywki, a z drugiej fakt, potrzebujesz sporo szczęścia. Nie czuję się jakoś tym spętana i to, czy moja postać wygra czy przegra nie jest ważne, bo przecież w ten sposób rozwijamy nasze magiczne twory. Jestem po prostu człowiekiem elastycznym :lol:
Fabuła bardzo mi się podoba, bo nie dość, że obsadzona jest w czasach dość niepopularnych, to jeszcze daje spore do popisu dla użytkowników.
Wiadomo, że nie wszyscy ludzie mi przypasowali, no ale różnorodność charakterów to sprawa, której nawet w życiu codziennym się nie uniknie, dlatego to sobie cenię :cool: no i trochę jeszcze przeszkadza mi częstotliwość postów, bo trochę za wolno się to wszystko dzieje, ale to tylko moje prywatne odczucie. Każdy ma swój czas i swoje zajęcia.

Dlatego ogólna ocena - BARDZO POZYTYWNA! <3 <3 <3
[Profil]
  [prezentacja] [warsztat graficzny]
   Podziel się na:  
eerie



gram na
morsmordre

o sobie
ludzie marzą o robieniu kariery, zmienianiu świata i odkrywaniu kosmosu, a ja po prostu chciałabym się w końcu wyspać

forever online


Wysłany: 2015-10-29, 23:43   

W sumie chyba nadeszła pora, żebym i ja tu coś naskrobała, bo morsuję sobie intensywnie już od ponad miesiąca i forum (mimo początkowych uprzedzeń!) zdążyło się przez ten czas podstępnie wkraść do mojego serduszka - i mocno się tam rozpycha, zajmując coraz więcej miejsca. Tak, będzie pozytywnie, aczkolwiek postaram się nie przesłodzić!

Zacznę standardowo, bo od wyglądu, do którego, przyznaję - nie od razu się przekonałam. Jako zapalona miłośniczka graficznego minimalizmu, czułam się w pierwszej chwili przytłoczona ogromem wszystkiego, a styl, choć zdecydowanie dopracowany w szczegółach, wydawał mi się taki, no... za ciężki. Tam się coś wysuwało, tu ramka nakładała się na ramkę w jeszcze jednej ramce, avatar znikał magicznie przy najechaniu myszką, a po przesunięciu jej w inne miejsce, coś się na nim pojawiało - czary, czary i jeszcze więcej htmlu. Dopiero po odłożeniu na bok własnych przyzwyczajeń (i zapomnieniu na moment o chorobie zawodowej) zaczęłam doceniać spójność tego wszystkiego z czarodziejską atmosferą (o której za chwilę). Bo to, co gdziekolwiek indziej kojarzyłoby mi się z chaosem, tutaj wpasowuje się idealnie; wszak gramy w świecie, gdzie za ruszającymi się portretami znajdują się ukryte przejścia, schody przesuwają się w dziwnych płaszczyznach, zbroje mówią, a książki pokazują swoją zawartość dopiero po wypowiedzeniu odpowiedniego zaklęcia. I wygląd wszystko to oddaje, a przy okazji jest niesamowicie estetyczny i stonowany, i nawet mój zahaczający o nerwicę natręctw perfekcjonizm potulnie milczy. Także - chapeau bas, ktokolwiek jest odpowiedzialny za to magiczne, pierwsze wrażenie.

A tak przy okazji zdejmowania kapeluszy z głów - OPISY. I przygotowanie fabularne ogólnie. I, jejku, nawet nie wiem, od czego tu zacząć, bo to po prostu trzeba zobaczyć, żeby zrozumieć ogrom pracy, jaka musiała zostać włożona w przygotowanie tego wszystkiego, od rodowych historii począwszy, przez cudownie oddany klimat lat pięćdziesiątych, po takie smaczki jak choroby genetyczne, magiczne stworzenia i charakterystykę duchów, które, zebrane do kupy, działają jak wehikuł czasu i przypominają mi te cudowne lata odkrywania potterowego świata książka po książce. I mogłabym tak rozwodzić się nad nimi jeszcze przez tysiąc słów, ale po co, skoro każdy może zobaczyć to naocznie, co polecam wszystkim, którzy szukają nowego kawałeczka czarodziejskiego świata do zbadania.

I tu przechodzimy płynnie do fabuły, która (niestety, ech) też nie pozostawia mi za dużo pola do narzekań, bo wciągnęła mnie błyskawicznie. Już samo jej zarysowanie jest co najmniej interesujące - tu opadający pył po mugolskiej wojnie, tam rozrastająca się polityka Grindelwalda; jakby tego było mało, w podejrzanych kręgach zaczyna mówić się o trzeciej sile, a z nicości wyłania się powolutku zakon feniksa (praktycznie rodzący się nam przed oczami w czasie rzeczywistym!). Opcji do rozwoju postaci jest więc mnóstwo, zwłaszcza, że w przeciwieństwie do większości for, tutaj fabuła jest żywa - nie istnieje jedynie w formie suchych opisów aktualizowanych co jakiś czas, a faktycznie odbija się w wątkach i kształtuje pod palcami userów i mistrzów gry. I to nie tylko ta główna; bo przecież są i eventy, i to bynajmniej nie takie oderwane od rzeczywistości i pozbawione sensu. Wprost przeciwnie - odnosi się wrażenie, że każde wydarzenie jest starannie przemyślane (festiwal lata, jejku! nielegalne pojedynki, jejku2!), trzyma się mocno w wykreowanym uniwersum i co rusz serwuje jakieś drobne niespodzianki, które - znów - dokładają się do magicznej atmosfery.

Wszystko to wspomaga ładnie mechanika - niezbyt skomplikowana, po uważnym przejrzeniu tematów całkiem przystępna i opierająca się głównie na statystykach, systemie punktowym i kostkach. I przyznaję - na początku nie byłam fanką żadnej z tych rzeczy, bo wydawały mi się dosyć suche i nie za bardzo oddające rzeczywistość. Traktowałam je raczej jako coś do przełknięcia, co finalnie da się jakoś tam zignorować, żeby nie przeszkadzało. A później zaczęłam grać. I zakochałam się absolutnie, mimo że rozdałam punkty statystyk jak lama, i że na pewno przy którymś zaklęciu wysadzę się w powietrze, i że nie stać mnie na broszkę z alabastrowym jednorożcem. Jedyne, co bym zmieniła, to horrendalną cenę za dodatkowy punkt do statystyk, na który obecne zbierać się po prostu nie opłaca. Ewentualnie wprowadziła jakiś dodatkowy sposób na zdobywanie już nie punkcików, ale samych umiejętności, o!

No i kroczek po kroczku dotarłam do forumowego klimatu, który jest rzeczą do oceny dosyć nieuchwytną, ale ponieważ jest też głównym powodem, dla którego zostałam na morsach, to nie mogę o nim nie wspomnieć. A chodzi mi tu o tę magiczną atmosferę, w której żyłam lata temu, jeszcze kiedy jako dzieciak po raz pierwszy wczytywałam się w potterowy siedmioksiąg, i której bezskutecznie szukałam aż do tej chwili, rozbijając się po niemal wszystkich czarodziejskich pbfach i na żadnym z nich jej nie znajdując. Nie wiem, co dokładnie buduje ją tutaj - podejrzewam, że po trochu wszystko, o czym wspomniałam wyżej - ale najważniejsze jest to, że jest i że porwała mnie beznadziejnie, sprawiając, że od nowa zaczęłam przekopywać się przez fanficki, tumblry i filmy, mimo że jestem już starą dupą, i być może mi nie wypada. Ale hej, skoro nie mogę już biegać w pelerynie z koca i machać wystruganym patykiem, to przynajmniej porzucam sobie zaklęcia na forum!

Paseczek w okienku wiadomości rozciąga mi się już okropnie, ale nie wybaczyłabym sobie, gdybym nie wspomniała o Administracji. Która rzuciła na mnie chyba jakiś urok (podejrzewam skonfundowanie, OBY nie imperius), bo mam ochotę wychwalać ich pod niebiosa, a to do tej pory mi się jeszcze nie zdarzyło. Nie miałam co prawda jeszcze okazji poznać wszystkich osobiście, ale jako team działają bezbłędnie - patrząc z boku, odnoszę wrażenie, że są pięknie naoliwioną maszyną ze wspólnym mózgiem, a w dodatku kupili na czarnym rynku ogromne ilości anielskiej cierpliwości, która pozwala im odpowiadać na niekończące się (i niejednokrotnie powtarzające) pytania, odsyłać do konkretnych tematów i zachowywać stoicki spokój w konfrontacji z humorami userów (to ja). Wszyscy bez wyjątku studiują też czarnomagiczne księgi, bo posiedli niedostępny dla zwyczajnych śmiertelników dar odnalezienia złotego środka pomiędzy kochanymi, luźnymi osóbkami (mówiąc po polsku, bez kija w tyłku), a strzegącymi porządku i pilnującymi przestrzegania regulaminu i realiów gospodarzami. I okej, można zarzucać, że karty sprawdzane są dłużej, niż gdzie indziej (ale raczej bez przekroczenia regulaminowych czterdziestu ośmiu godzin), ale halo - widzieliście długość morsowych biografii i to, jak wygląda sam akcept?

Haha, właśnie, jeśli chodzi o morsowe biografie, postacie w ogóle i same posty - tu mam nieodpartą ochotę postawić minus, za nieustanne wpędzanie mnie w kompleksy. Nie wiem, czy gdziekolwiek wcześniej widziałam (no, może w jednym miejscu) taką ilość zróżnicowanych, cudownie nie-idealnych bohaterów, co w sumie daje dodatkowy minus - za to, że nie jestem w stanie zagrać z nimi wszystkimi. A tak całkiem na poważnie, to już dawno nie grało mi się tak dobrze, i to już od pierwszych postów, co jest częściowo zasługą uniwersum, ale głównie to pozostałych osóbek, które na morsie piszą. Jak zazwyczaj mam trudny do przeskoczenia problem wskoczenia w jakiekolwiek wątki, tak tutaj praktycznie przyszły do mnie same, i to w takim natłoku, że aż nie mogę się doczekać, kiedy rozegram je wszystkie. A warto wspomnieć, że na forum pojawiłam się samotnie, i to po dłuższej, półrocznej przerwie od pbfów w ogóle, za bardzo nie wierząc, że mojemu aspołecznemu ja uda się jeszcze gdzieś odnaleźć.

Na koniec wspomnę już tylko pobieżnie o kochanej atmosferze na czatboksie (mimo że notorycznie zawalam przez Was wejściówki) i świetnym pomyśle na wsiąkiewki. I czekam mocno na to, co fabuła przyniesie, i na mroczną, wojenną zawieruchę też. <3

I zapomniałam napisać o mistrzu gry, ale w sumie zrobili to moi poprzednicy, to sobie odpuszczę!

#kochamwszystkichadminów, amen.
[Profil]
    [prezentacja]
   Podziel się na:  
Nikodemka



o sobie
raczej nic...


Wysłany: 2017-06-26, 17:10   

....
[Profil]
  [prezentacja] [warsztat graficzny]
   Podziel się na:  
Purrfection



gram na
Mors

o sobie
Niczym :(

Wysłany: 2017-09-12, 17:45   

Bardzo lubię i szanuję Morsy. Pozwolicie kochani, że nie będę rozpisywać się na kilkaset słów. Wszystko zostało powiedziane i ja podpisuję się pod tym z czystym sercem. Polecam, polecam i jeszcze raz: POLECAM. Duża ilość tematów do przeczytania może przestraszyć, ale warto. :aaaaa:
[Profil]
  [prezentacja] [warsztat graficzny]
   Podziel się na:  
kochanie



o sobie
Tańczę i piszę, a najwięcej piszę o tańcu. Między tańcem a pisaniem testuję fit przepisy i zastanawiam się, jak zachęcić psa do diety wegańskiej. Skubany nie daje się przekonać.

Wysłany: 2018-01-07, 20:05   

Doskonałe miejsce dla osób, którym niestraszne trudne początki, a które cenią klimatyczne rozgrywki i doskonale opisane realia. Dla nowicjusza wszystkie tematy organizacyjne i stale udoskonalana mechanika mogą stanowić odstraszacz, ale warto przez to przebrnąć i pozwolić wciągnąć się na dobre do grona morsów i morsiątek! Z biegiem czasu do wszystkiego można się przyzwyczaić, a wszystkie uwzględnione w opisach szczegóły sprawiają, że w trakcie gry rzadko pojawią się wątpliwości, także co do tamtych czasów, tamtych ubiorów i tamtych zwyczajów. Osobiście nadal lekko cierpię z powodu ciemnej szaty graficznej i małej czcionki, głównie dlatego, że pracuję na niskiej jasności ekranu, ale jako fanka mroku staram się nie narzekać zbyt mocno. Administracja naprawdę dołożyła i nadal dokłada starań, by wszystko było dopięte na ostatni guzik, a użytkownicy chyba to doceniają, bo tak zgrabnie pisanych i przyjemnych w lekturze postów nie widziałam chyba na żadnym forum. Faktycznie, można odnieść wrażenie, że czat to jedno wielkie kółko wzajemnej adoracji, ale nie martwcie się, to tylko takie złudzenia - wydaje mi się, że społeczność morsów jest dość stała, a wiadomo, że jak ludzie się dobrze znają, to mają dużo tematów do rozmów i czasami trudno się w nie wbić. Zapewniam jednak, że warto! Administracja zawsze sprawnie odpisuje na pytania, jest przemiła i, mówię zupełnie bez cukru, można się z nimi dogadać, a to podstawa dobrego forum. I nawet nie ma aż tylu dram, ile się może czasami wydawać.
Serdecznie polecam tym, którzy lubią pisać więcej niż zaledwie kilka linijek, a zwłaszcza osobom lubiącym czytać - jest tu kilku potencjalnych pisarzy, z którymi rozgrywek bardzo długo nie można zapomnieć. Na pewno odnajdą się tutaj wszyscy cierpliwi i uparci, i ci, którzy dbają o szczegóły <3
[Profil]
  [prezentacja]
   Podziel się na:  
Pricesska


gram na
Morsy

o sobie
lubie placki

Wysłany: 2018-06-26, 15:57   

ktoś mi wytłumaczy czemu jak próbuję wejść na forum to pokazuje mi się coś takiego

THE FORUM WWW.MORSMORDRE.NET DOESN'T EXIST
Verify the internet address you typed : www.morsmordre.net,
and try again if there is a mistake.
It is possible that the administrator has chosen to delete it.

XDDD

i czy tylko ja mam taki problem?
[Profil]
 
   Podziel się na:  
Cassie



gram na
morsmordre

o sobie
jestem sobie


Wysłany: 2018-06-29, 17:39   

Princesska, wybacz, odpisuję co prawda po terminie, bo problem nie jest już aktualny, ale nie widziałam wcześniej Twojej wiadomości, a nie chciałabym jej zostawić zawiśniętej w eterze.

Chwilowa przerwa w działaniu forum była spowodowana krótką przerwą techniczną naszego hostingu. Nikt nie usuwał Morsów i nikt się z takim zamiarem nie nosi. :medit:

I, oczywiście, dziękujemy za opinie powyżej.
_________________
m o r s m o r d r e
[Profil] [WWW]
 
   Podziel się na:  
ravenmanipulant



gram na
bębnach i morsach

o sobie
naprawiam gabloty


Wysłany: 2018-06-30, 19:12   

Tak naprawdę ocenę Morsów można wystawić po długodystansowym biegu przez wszystkie zakamarki, siedząc w fabule i, nie umniejszając tym, którzy wypowiedzieli się po miesiącu gry, mając szeroką perspektywę. Bo każde forum na pierwszy rzut oka może się wydawać zajebiste lub też nie. Morsy na pewno należą do tych pierwszych i nie zwalniają, wciągając gracza silnie i bez pardonu, przedstawiając aktywnie swoją historię wydarzeń. Jako osoba, która wuja wiedziała o kanonie (człowiek, który nie wiedział, że Dumbledorek zginął to właśnie ja) bez problemu potrafiłam się tam odnaleźć przez właśnie zupełne odejście od tego, czym wszyscy się onanizują. Nie lubiłam Pottera i teraz, gdy już nadgoniłam filmy, które z trudem skończyłam, zdania nie zmieniłam. Ale przez innowacyjne podejście lasek odpowiedzialnych za Morsmordre, aż żal mi było obserwować kanon, który dla mnie był jedynie uniwersyteckim mumbo jumbo. Tutaj należą się zdecydowane brawa za podejście do tematu od zupełnie innej strony - przyciągnął mnie brak uczniaków, na których wiele potterowskich for się opierało; wziął mnie też czas, bo lata 50. są okresem pełnym kontrastów zarówno w świecie realnym, ale dzięki temu można nadać czarodziejom tego przedpotopowego, pożądanego przeze mnie wiktoriańskiego stylu, który w latach współczesnych nie ma tego uroku i czaru; nie mogę też zapomnieć o dbaniu o realia oraz wysokim poziomie literackim, gdzie ludzie nie pisują 3 linijek z mnóstwem podstawowych błędów. Jeśli ktoś bez znajomości gramatyki zajrzy na Morsy to stety niestety, ale nie znajdzie chętnych do gry, bo nikt nie chce tracić czasu na podobne wątki, za które będzie musiał się wstydzić. Okrutne, ale prawdziwe. Sama tak mam i dzięki temu podejściu, graniu z lepszymi od siebie autorami, mogłam się rozwinąć. Oczywiście nie mówię o gramatyce, ale o stylu czy podejściu do kreacji postaci. Właśnie postać... Prowadziłam ich już trochę na Morsach i muszę tutaj oddać hołd po raz kolejny Adminom, ale przede wszystkim i współautorom, dzięki którym rozwój postaci intelektualny, fizyczny, mentalny zachodzi w sposób tak naturalny i pożądany, że na ślepo mogę zawierzyć fabule i wiedzieć, że moja postać stanie się tą wersją siebie, której oczekiwałam od dnia napisania karty. Nie będę mówić o mechanice, która jest tutaj doskonale wyważona. Mechana jest niezbędna, bo jeśli ktoś prowadzi eventy, powinien przede wszystkim ograniczyć swoich bohaterów. Później wychodzi, że pani Krysia zna kung fu mimo że nie było wspomniane o tym w karcie - a takie przypadki nieudanego mistrzowania zdarzały się na każdym forum, na jakim byłam. Ale wracając do Morsowania... Administracja odwala kawał dobrej roboty, czego nie mogę powiedzieć o każdym Mistrzu Gry, chociaż najważniejszym wątkom nie mam nic do zarzucenia. Niektóre osoby z modów zdają się być zagubione w tym, co robią lub zwyczajnie ciężko je zobaczyć. Mam nadzieję, że to wina jakiejś mojej niewiedzy, a nie zwyczajnego lenistwa i zwalania na innych swoich obowiązków. Konflikty są - jak wszędzie i chociaż sama wiele razy się piekliłam w starciu z osobami odpowiedzialnymi za forum, to mimo wszystko Admini trzymają wszystkich za... Piłeczki ;) I nie pozwalają sobie na syf. To zarówno wada jak i zaleta. Jak patrzę na to z perspektywy czasu (dwóch lat) to jest to w sumie bardziej pozytyw, bo nie ma bałaganu, a autorzy nie robią gównoburz o sprawy tak żałosne jak rezerwacja wizerunków. Co dla mnie wychowaną w forumowym świecie na Morsie jest sprawą śmieszną. I chyba największa zmora typowego SLowicza, który jest przyzwyczajony do podcierania zadka w 5 sekund po zrobieniu bałaganu - oczekiwanie na kolor. Chociaż może powinnam była napisać, że czekanie na cokolwiek. Morsy były moim pierwszym forum i fakt, że czekałam może jakieś 5 dni maksymalnie, wcale mnie nie zniechęcił. Poprawki są rzetelne, każdy sprawdzający nie wyciąga sobie niepotrzebnych zagadnień z kosmosu, wszyscy starają się ułatwić rozpoczynającemu graczowi pojęcie realiów i stworzenie postaci, z którą ludzie będą chcieli wchodzić w interakcje. To ważne, bo często wydaje mi się, że świeżynki oczekują, że ich pomysł oparty na kanonie jest genialny, a tu ups? Trzeba poczytać odpowiednie zakładki, wytężyć mózg i pomyśleć. To w sumie dobre, bo wielu ze słomianym zapałem odpada na samym początku i nie tworzy się sztuczny tłok. Co wcale nie sprawia, że ludzie nie czekają na nowych, wytrwałych graczy. Sama lubię zaczepiać tych, których nie znam. Wychodzi z tego wiele wątków, jest wiele emocji i, co najważniejsze a o czym niektórzy zapominają, zabawy. Niestety trzeba się liczyć z tym, że ktoś o bardziej wrażliwej osobowości, ktoś, kto bierze wszystko osobiście, może nie zagrzać zbyt długo miejsca wśród dość związanego ze sobą środowiska, a próby przypodobania się starszym graczom odbijają się na kreowaniu postaci.

Forum zdecydowanie warte polecenia, gdzie można się rozwinąć, zobaczyć ewolucję swojej postaci, napisać coś wartościowego i zaznać sporej dozy porządnej rozrywki. Dla każdego kto nie boi się wyzwań, pisania z mózgiem i wykorzystania mechaniki.

Ogólna ocena to solidne 8/10.
[Profil]
 
   Podziel się na:  
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  




wxv.pl - załóż forum dyskusyjne za darmo



Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.

Zapoznaj się również z nasza Polityka Prywatnosci

  
ROZUMIEM